Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jezioro Szkoderskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jezioro Szkoderskie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 kwietnia 2015

Skrót pobytu w Czarnogórze 2014

Witam serdecznie :)

Plany wakacyjne się już krystalizują? Pora na to odpowiednia! 
Wkrótce znikną ostanie miejsca w najlepszych miejscówkach- jeśli ktoś zamierza jechać w szczycie sezonu- zatem polecam sprężać ruchy :)

Polecam, chociaż... sami rezerwacji żadnej nie mamy w tym roku :D Upatrzone miejsce- tak, ale z racji nowych zobowiązań zawodowych, nic jeszcze nie jest pewne, nawet termin naszego wyjazdu tego lata. Wiemy nawet, w którym chcemy być pokoju, ale nie mamy pojęcia, czy są tam jeszcze wolne miejsca ;) Wiemy za to, że widok z okien (cała ściana przeszklona!!!) jest nieziemski!

Czarnogóra bankowo będzie zaliczona i w tym roku, 2 tyg to absolutne minimum! 

Dla niezdecydowanych- polecam obejrzeć filmik. Trzy tygodnie wakacji zostały zamknięte w niecałych czterech minutach obrazu. Muzyka- bałkański hit z 2012 roku, kiedy to pierwszy raz odwiedziliśmy Czarnogórę i zakochaliśmy się z niej bez pamięci. 


Pozdrooo :)

niedziela, 9 listopada 2014

Zwierzaki w Czarnogórze

Dzisiaj pokażę Wam parę fotek zwierząt, jakie można spotkać w Czarnogórze. 
Kraj posiada baaaardzo piękną i bogatą florę i faunę. 

Dzisiaj skupię się na faunie, bo muszę przyznać wprost, że mam mało zdjęć zrobionych typowo dla uchwycenia roślinności- zazwyczaj znajduje się ona w tle. Może któregoś dnia przeszukam zasoby i znajdę takie fotki, które wprost ukażą piękno i niezwykłość czarnogórskiej flory. Wspomnę jedynie, że nigdy wcześniej nie widziałam, aby obok siebie rosły lasy sosnowe, palmy, winorośle i drzewka oliwne. Tam jest to normalne. Dla nas dziwnym także jest zerwanie pomarańczy z drzewa- tam pomarańcze i mandarynki ludzie posiadają we własnych ogrodach. Nasi gospodarze mieli właśnie mandarynki (były niestety jeszcze zielone do naszego wyjazdu), figi i przepyszny winogron (moim zdaniem- najlepszy jaki jadłam, wg nich- jeszcze niedojrzały!). Jeżdżąc w rejonach Jeziora Szkoderskiego czy po Pólwyspie Lustica łatwo dostrzec granaty rosnące na drzewkach. Gaje oliwne i winnice zajmują bardzo rozległe tereny i pozwalają niejednemu Czarnogórcowi wyżywić rodzinę, zresztą sprzedawców win i owoców z własnych upraw spotkamy w całym kraju. Podobnie z arbuzami- z dróg widać "farmy" arbuzowe (np. w rejonie Ulcinj) i często obok nich zlokalizowane jest stanowisko sprzedaży, gdzie arbuzy stale polewane są wodą.        
Tyle o roślinach :)

Przejdźmy do zwierzaków.

O ile nie jest niczym nadzwyczajnym jest spotkać podczas (s)nurkowania ryby w przeróżnych kolorach i rozmiarach czy nawet rozgwiazdy, którym nie będę tutaj poświęcać miejsca, to zobaczyć dzikie konie czy żółwie- to już nie jest takim zwykłym wydarzeniem :) 
Z żyjątek morskich wspomnę o jeżowcach. 
W rejonach, gdzie dno morza jest piaszczyste, raczej ich nie spotkamy, bo przyczepiają się do kamieni, ale gdy zamierzamy nurkować czy korzystać z uroków morza w miejscu, gdzie dno jest skaliste- trzeba uważać. Bliskie spotkanie z taką jeżową kulką kończy się dla nas boleśnie. Ja do dziś mam w płetwach kilka ich kolców. Skoro wbiły się w sztywny plastik porządnej płetwy, łatwo sobie wyobrazić, jak kończy ludzka stopa po nadepnięciu na jeżowca. Dużo ludzi nosi buty do wody. My nie, choć uwielbiamy dno skaliste i zazwyczaj na takie plaże chodzimy, ale często korzystamy z płetw albo po prostu patrzymy pod nogi (przejrzystość wody na to pozwala)- jednak i tak nie udało się w tym roku uniknąć nadepnięcia. Pierwszy raz mnie dorwał :D Bolało jak cholera, na szczęście chyba kolec sam szybko wyszedł. Po kilku godzinach nic nie czułam, choć czarny cieniutki kolec dalej znajdował się pod moją skórą. Ale wiem, że taki kolec może dawać się we znaki kilka ładnych dni. 


Montenegro Czarnogóra  Sutomore Budva Atrakcje Czarnogóry ceny Adriatyk lovemontenegro

Jeśli już mowa o skalistym dnie, to warto podkreślić, że w rejonie skał łatwo spotkać kraba.  Kamienie na brzegu to ich naturalne środowisko. Bardzo szybko zasuwają!  


Montenegro Czarnogóra  Sutomore Budva Atrakcje Czarnogóry ceny Adriatyk lovemontenegro


Wody Adriatyku w rejonie wybrzeża Montenegro to także bardzo dobre warunki dla małż. Tutaj upolowałam w Zatoce Kotorskiej omułka. Było ich mnóstwo! Ogólnie z Zatoce bez problemu znajdziemy miejsca, gdzie wprost z wody możemy na kilogramy zakupić do samodzielnego przyrządzenia takie małże. Z daleka widać miejsca ich połowów- na wodzie unoszą się specjalne sznurki, beczki i pojemniki. Możemy także wyłowić je z wody samodzielnie- nasi sąsiedzi z Polski z jeden wieczór zaprosili nas na swój taras na kolację, gdzie zaserwowali przepyszne omułki, które znaleźli tego samego dnia niedaleko naszego miejsca zamieszkania.  


Montenegro Czarnogóra  Sutomore Budva Atrakcje Czarnogóry ceny Adriatyk lovemontenegro


Podziwiając muszelki na plaży pamiętajmy, że taka muszla może nadal zawierać mieszkańca! Byłam bliska zawału serca gdy z mojej pięknej muszelki nagle wyłoniły się szczypczyki i muszla zaczęła zwiewać w stronę wody :D Ta sytuacja później zdarzyła mi się jeszcze raz, gdy leżąca sobie na stoliku piękna "muszla" nagle mnie chciała dziabnąć, gdy oglądałam wyłowione skarby  ; )


W Czarnogórze bliskie spotkanie ze zwierzakiem może i zwykłym, ale w niezwykłych okolicznościach raczej się zdarzy- my dziko żyjące konie widzieliśmy podczas każdego pobytu. Pierwszy raz spotkaliśmy je wjeżdżając do Sutomore szukając noclegów... wyjadające jedzenie ze śmietnika stojącego między blokami mieszkalnymi. Strasznie żałowałam wtedy, że nie zrobiłam im zdjęcia, ale tydzień później widziałam je chadzające wzdłuż ruchliwej drogi. 

W tym roku pięknego, białego konia spotkaliśmy na drodze na Półwyspie Lustica, gdy byliśmy na wycieczce i rejsie do Błękitnej Groty. Jedziemy sobie malowniczą drogą i nagle.... 


Montenegro Czarnogóra  Sutomore Budva Atrakcje Czarnogóry ceny Adriatyk lovemontenegro


Idzie sobie piękny biały koń. Poruszał się dostojnie i nic sobie nie robił w mijających go samochodów. Każdy kulturalnie go ominął, bez żadnego trąbienia itd. 


Montenegro Czarnogóra  Sutomore Budva Atrakcje Czarnogóry ceny Adriatyk lovemontenegro

Nie ma raczej opcji, by podczas pobytu w Czarnogórze nie spotkać na drodze krów, owiec, kóz bądź osła. Krowy jak to krowy, włażą na środek nawet w ostatniej chwili, można je spotkać nawet w środku miasta. 
Tutaj stadko kilku krów wtargnęło na jezdnię przy wjeździe do Sutomore. 

Montenegro Czarnogóra  Sutomore Budva Atrakcje Czarnogóry ceny Adriatyk lovemontenegro

Na szczęście merc za nami jechał dość wolno i także zdążył szanownym krowom zrobić miejsce na przejście.
Montenegro Czarnogóra  Sutomore Budva Atrakcje Czarnogóry ceny Adriatyk lovemontenegro

W rejonie Jeziora Szkoderskiego staliśmy w tym roku "w kozim korku". Kóz było mnóstwo, były uparte i nie miały ochoty przepuścić żadnego samochodu. Jechaliśmy jako pierwsi przez jakieś 7 minut, ale kozy wydzielały taki smród, że przepuściliśmy parę aut by postarały się skuteczniej je przegonić lub przyspieszyć ;) Nic to nie dało, inni kierowcy także nie mieli na nie żadnej metody, a trąbienie i dojeżdżanie im tuż za zadek nie dawało kompletnie nic. 


Montenegro Czarnogóra  Sutomore Budva Atrakcje Czarnogóry ceny Adriatyk lovemontenegro

Ostatecznie po blisko 15 minutach zlazły gdzieś w bok na rozjeździe, ale tylko dlatego, że pomógł im w tym miejscowy. Na szczęście, bo sznureczek aut liczył sobie z 10 albo trochę więcej pojazdów, było już dość późno a drogi w tym rejonie nie są bezpieczne do jazdy po zmroku (mieści się półtora samochodu i z jednej strony skarpa). 

Kilkanaście razy spotkaliśmy też osiołki. I takie, które wyglądały na dzikie, i udomowione. Ten na poniższym zdjęciu aż trząsł się ze strachu na nasz widok, więc zrobiliśmy mu fotkę z auta i szybko odjechaliśmy dalej. 


Montenegro Czarnogóra  Sutomore Budva Atrakcje Czarnogóry ceny Adriatyk lovemontenegro

Kilkanaście metrów dalej stała dalsza część oślego stada. Tu jakiś młodszy osobnik:
Love Montenegro Kochamy Czarnogórę Blog o Czarnogórze


Wracając znad Jeziora spotkaliśmy także żółwia. Najpierw widzieliśmy kilka żółwich zwłok, rozpłaszczonych do grubości papieru. Gdy już traciliśmy nadzieję na spotkanie żywego osobnika, trafił się jak ślepej kurze ziarno. Zatrzymaliśmy się, czekając na znajomych i zobaczyłam coś małego idącego po asfalcie. Byłam pewna, że to jeż, ale okazało się, że to żółwik :) 


Montenegro Czarnogóra  Sutomore Budva Atrakcje Czarnogóry ceny Adriatyk lovemontenegro

Żeby spotkać jakiegoś czworonoga nie trzeba było nawet jechać na wycieczkę- jeden ze zwierzaków odwiedził nas parę razy na tarasie w porze nocnej, usadawiając się przy lampie. 


Montenegro Czarnogóra  Sutomore Budva Atrakcje Czarnogóry ceny Adriatyk lovemontenegro

Czy takie spotkania nie są wyjątkowe? :)))


środa, 25 czerwca 2014

Najpiękniejsze jezioro, jakie widziałam! Jezioro Szkoderskie. Atrakcje Czarnogóry



Jezioro Szkoderskie / Skadarsko Jezero





Jak dla mnie wycieczka nad Jezioro Szkoderskie to absolutny must have! Po tej wyciecze już każde jezioro będzie tylko zwykłym.. jeziorem :)
Trochę suchych danych: Jezioro Szkoderskie jest największym jeziorem na Bałkanach. 2/3 jeziora jego powierzchni znajduje się na terenie Czarnogóry, a 1/3 w Albanii. Jezioro ma powierzchnię „bliżej nieokreśloną”, gdyż po prostu jest ona zmienna, ale przyjmuje się, że jest to ok. 360-550 km2. Żyją tu pelikany, kormorany, wiele gatunków kaczek i tysiące innych ptaków. Część jeziora tworzy Nacionalni Park Skadarsko jezero. Wody zamieszkują z kolei węgorze i łososie. 
 



My nocujemy na południu Czarnogóry (Sutomore), więc nad jezioro mamy blisko- do miejscowości Virpazar zaledwie 16 km. Grzechem byłoby nie jechać! :) 
 Droga od miejscowości Virpazar wzdłuż jeziora. 

Przejeżdżamy tunelem Sozina (2,5 euro taka przyjemność kosztuje) i prostą główną drogą dojeżdżamy do znaku Virpazar. Już z ulicy widać jezioro, po obydwu stronach drogi mamy piękne tereny pokryte wodą i przecudna roślinnością. Z głównej drogi skręcamy w prawo w okolicach mostku, mijamy sklepy (w tym Voli, w którym robimy zawsze największe zakupy) i ruszamy drogą wzdłuż jeziora. 

Wąskimi, krętymi uliczkami, na których czasem trzeba się zatrzymać i trochę wycofać, by minąć się z samochodem jadącym z naprzeciwka. Droga jest bardzo rzadko uczęszczana, można spotkać albo nielicznych miejscowych, dojeżdżających do domów nad jeziorem, albo turystów z mapami, szukających dogodnych zjazdów nad samą wodę. Byliśmy tam kilka godzin i łącznie spotkaliśmy może z 10 samochodów na drodze. Jeśli nie chcemy jechać „mniej turystyczną” trasą, którą my uwielbiamy, wystarczy zaparkować w okolicy mostu przy drodze i tam wybrać się w rejs, statków i łódek jest pełno. Nas interesują trochę inne okolice :) 

Gdy zajechaliśmy do Virpazaru, zaczęło lać. Na szczęście nie zrealizowaliśmy głupiego pomysłu, by wracać! Po 20 minutach ulewa minęła, a po chwili zniknął i lekki deszczyk, więc powrót do domu pozbawiłby nas wycieczki w jedno z najpiękniejszych miejsc, w jakich byłam. 



Przy drodze można zaopatrzyć się w wino u lokalnych sprzedawców, ale ich ceny nie zaliczyłabym do korzystnej- chyba że akurat trafiliśmy na drożyznę, bo zatrzymaliśmy się tylko przy jednym ze stoisk. My w wino zaopatrywaliśmy się raczej w sklepach, gdzie ich ceny rozpoczynają się już od 1,50 euro (za białą Smederevkę z kapslem, na którą oczywiście skusiłam się z czystej ciekawości i jak dla mnie było to ciekawym doświadczeniem) wzwyż. Naprawdę smacznego Vranaca można tam kupić za 4 euro.




Jezioro Szkoderskie zrobiło na nas takie wrażenie, że nie możemy go porównać z żadnym innym. Mało tego, w tym roku byliśmy pierwszy raz wreszcie na Mazurach, ale niestety spotkało nas rozczarowanie! (to tylko nasza opinia, bez urazy). 
Im dalej jadąc w stronę Albanii, tym bardziej Szkoder przypomina nam morze, piękne, ciepłe i turkusowe. Tuż za Virpazarem mijamy rzekę, gdzie można wsiąść w łódkę i wybrać się na rejs. Już tam, na rzece, jest pięknie.... 

Wakacje w Czarnogórze
 Takie piękne widoki witają nas tuż po zjechaniu z głównej drogi. 

Na początku trasy widzimy jezioro pokryte zielenią. Turkusowe wody wyglądają, jakby ktoś przykrył je zielonym dywanem. Żadne zdjęcia nie oddają uroku tego miejsca, potęgi zieleni, spokoju i śpiewu ptaków. Jadąc dalej jezioro przestaje być zielone, staje się pięknie turkusowe. 
 



Po drodze spotkamy kilka kompleksów kościelno- klasztornych, m.in. na wyspie Beska. Na jeziorze z brzegu widać kilka pięknych wysepek. Zjeżdżając samochodem nad samą wodę można wybrać się na wycieczkę- sympatyczni miejscowi chętnie zabiorą nas w starych i klimatycznych łódeczkach na rejs wokół wyspy lub na wyspę, by zobaczyć cerkiew. 
 

My zaparkowaliśmy gdzieś między domami, starymi, z kamienia, o niepowtarzalnym uroku, idealnie wpasowanymi w klimat jeziora. 
Plaży tam nie było, ale udało mi się przejść obok czyjegoś podwórka (pusty budynek, chyba jakaś mała przystań), ominąć mały płotek i usiąść na starym murze.... Było pięknie! Chyba nikt nie miał mi za złe tego wtargnięcia, gdyż sympatyczny dziadek z sąsiedztwa pomachał do mnie i odpowiedział na moje „dzień dobry”. Po chwili przypłynął łodzią (motorową) młody chłopak, który przywiózł do niego złowione ryby. 

Wakacje w Czarnogórze

 Takie miałam widoki siedząc na murku  między domami.... 

 

Po drodze mijaliśmy starsze małżeństwo. Zatrzymaliśmy się na chwilę, by podziwiać widoki, więc mijali nas drugi raz. Po serbsku, którego nie znamy, zapytali nas, skąd jesteśmy. Pan wiedział, gdzie jest Polska, pamiętał czasy wojny- zresztą znał niemiecki jak się okazało. Bardzo sympatyczni ludzie.

Wakacje w Czarnogórze

 Turkus wody, zieleń, śpiew ptaków, spokój... 

W tym roku znowu odwiedzimy to miejsce, ale ruszymy z samego rana i wrócimy późnym wieczorem. Pojeździmy po okolicy, wybierzemy się w mały rejs  (ale nie wycieczkowcem, a małą, starą łódką z miejscowym człowiekiem), pojedziemy na plażę i zrobimy sobie piknik wśród śpiewu ptaków.  WARTO <3

Te zdjęcia powinny być dowodem na to, że do Czarnogóry trzeba jechać samochodem. Bez niego w takie miejsca nie ma możliwości  dotrzeć. 

Wakacje w Czarnogórze
Droga w rejonie jeziora.